Relacja kibicowska: Motor Lublin vs Cracovia

W sobotę nie mogliśmy narzekać na brak emocji i przeżyć kibicowskich. Przed meczem z Cracovią mieliśmy okazję wspierać fanatyków Hetmana Zamość w pojedynku z rezerwami Motoru. Spotkanie odbyło się o wczesnej godzinie przy Al. Zygmuntowskich. Kibice Hetmana przyjechali do Lublina w 140 osób i mogli liczyć na wsparcie ok. 250 Motorowców. Ze względu na warunki atmosferyczne postanowiliśmy uformować młyn pod krytą trybuną. Na płocie zawisła flaga Hetmana oraz nasza „Ave Motor”. Wspólnie z Hetmanowcami przez całe spotkanie lecieliśmy z fanatycznym dopingiem, w asyście trzech bębnów (w tym dwóch naszych). Nie zabrakło wspólnych przyśpiewek, które tworzyły zgodowy klimat. Ostatecznie Hetman pokonał rezerwy Motoru stawiając kolejny krok w stronę III ligi. Po gwizdku końcowym obie drużyny podeszły podziękować. Następnie wraz z Hetmanem udaliśmy się na Arenę – dzięki za wsparcie!

Ostatni mecz domowy w tym sezonie zgromadził komplet publiczności – 15200 osób. Wysokie zwycięstwo w Płocku przybliżyło nas do utrzymania i wystarczał jeden punkt z Cracovią aby to przypieczętować. Świetna atmosfera na linii piłkarze – kibice utrzymuje się od wielu lat, nie inaczej było w tym sezonie. Podczas ostatnich konferencji, trener Motoru Mateusz Stolarski pozytywnie wypowiadał się na temat naszego kibicowania, szczególnie zwracając uwagę na to, że kibice Motoru nie tylko są z drużyną kiedy odnosi zwycięstwa, ale również gdy łapie kryzys. Tak właśnie powinno wyglądać kibicowanie, którego wciąż sami się uczymy oraz krok po kroku zarażamy tym innych. Nieprzypadkowo 2 lata temu powstała flaga KIBICE z pobocznym hasłem „Jesteśmy za drużyną swą, na dobre i na złe”. Dzięki takiej postawie budujemy przyjazną atmosferę wokół klubu a piłkarze mogą skupić się na dalszej pracy.

Okazyjny transparent „Motorze dzięki za walkę” był odpowiedzią za cały sezon oraz odnosił się do słów Mateusza Stolarskiego. Z pokorą doceniamy to, gdzie jesteśmy, ale z marzeniami, że największe rzeczy jeszcze przed nami. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy oprawę z powyższym transparentem, uzupełniając go flagami na kiju i pirotechnicznym pokazem. Nad Sektorem H uniosły się żółto-biało-niebieskie świece dymne, po czym zapłonęły race. Transparent wisiał przez całe 45 minut, do przerwy na tablicy widniał wynik 1:1. Doping stał na przyzwoitym poziomie, ale z uwagi na transparent gniazdo było wyłączone. Po raz pierwszy na Motorze doping opierał się na pracy pięciu bębnów. Do zabawy zaprosiliśmy kibica Hetmana Zamość oraz Kubę (z niepełnosprawnością wzroku), który tego dnia obchodził urodziny i jak sam stwierdził, był to dla niego najlepszy prezent.

W drugiej odsłonie Sektor H zmienił swój wygląd z uwagi na wyeksponowane flagi. Co ciekawe tego dnia debiutowały dwa nowe płótna (więcej na ten temat przeczytacie tutaj) „Ultras” (replika – wersja powiększona),  „Witamy w naszym mieście”. Oprócz tego zawisły takie flagi jak: „Motorowcy”, „Tylko Śląsk”, „Ave Motor”, „Banda Motor”, „Hetman Zamość”, „Sektor H” oraz „Stare ReKSy” i „Wesoła Ferajna”. Przez cały mecz powiewało 7 flag na kiju „Kowboj”, „eMka”, „Banda Motor Hooligans”, „Czacha”, „1950”, „Herb” oraz 15 starszych flag o nieregularnych wzorach. Trzeba przyznać, że zarówno w pierwszej połowie, jak i w drugiej nasz młyn prezentował się wyśmienicie. Tymczasem na boisku trwała walka. W 81 minucie Cracovia podwyższyła prowadzenie osiągając dwubramkową przewagę. Szał radości w sektorze gości spowodował, że po raz pierwszy w tym dniu wyraźnie usłyszeliśmy przyjezdnych. Na Arenie zapanowała nerwowa atmosfera oraz przeświadczenie, że kwestie utrzymania musimy odłożyć na kolejne dni. Niestety byli też tacy, którzy postanowili opuścić stadion jeszcze przed gwizdkiem końcowym…, co pozostawimy bez komentarza. To co jednak zaczęło dziać się kilka minut później przypomniało nam poprzednie sezony Niezniszczalnych. O ile bramka Czubaka pozwoliła trochę odetchnąć, o tyle gol Karaska na 3:3 przywrócił wspomnienia choćby z meczów barażowych z Górnikiem Łęczna i Arką Gdynia. Na stadionie zapanowała ogromna wrzawa, a transparent „Motorze dzięki za walkę” jednak „nie zapeszył” a okazał się wizjonerski.

Po meczu odbyło się wspólne świętowanie z okazji utrzymania Motoru w Ekstraklasie. Oprócz tradycyjnych podziękowań, dzięki za walkę, wyróżniony został napastnik Karol Czubak, który jest bliski zdobycia korony strzelców. Dodamy jeszcze, że nawet nasi gniazdowi dali się ponieść emocjom skandując do tłumu „kto wygrał mecz”, choć niewiele się pomylili, gdyż remis z Cracovią bez wątpienia możemy traktować jako zwycięski.

Cały mecz odbywał się przy obustronnych bluzgach. Pod względem wokalnym goście prezentowali się całkiem nieźle, zaliczając kilka naprawdę dobrych momentów. W pierwszej połowie zaprezentowali racowisko w asyście dużej ilości biało czerwonych machajek. Cracovia zawitała do Lublina w komplecie.Tymczasem przed nami ostatni akcent w tym sezonie, czyli wyjazd do Warszawy. Pamiętajcie o żółtych koszulkach. AVE MOTOR!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*