Relacja kibicowska: Motor Lublin – Zagłębie Sosnowiec

Po trzynastu latach tułaczki po niższych szczeblach rozgrywkowych, lubelski Motor wrócił do I ligi! Mobilizację na pojedynek z Zagłębiem Sosnowiec rozpoczęliśmy kilka tygodni przed meczem. Poza internetową propagandą, na mieście pojawiło się kilkanaście streczy, transparenty, a także tysiące plakatów. Już kilka dni przed rozpoczęciem spotkania wśród Braci po szalu czuć było głód piłkarskiego święta, odliczanie i oczekiwanie na pierwszy gwizdek. Nikt nie miał wątpliwości, że powrót na zaplecze ekstraklasy, trzeba będzie odpowiednio uczcić na trybunach. Jak się później okazało sama mobilizacja przyniosła wymierny skutek, ponieważ na Arenie Lublin pojawiło się tego dnia 9476 widzów, z czego ok. 1800 tworzyło młyn na Sektorze H. Doping rozpoczęliśmy kilka minut przed pierwszym gwizdkiem, a takiego pierdolnięcia jak przy „I Liga, I Liga, RKS!”, czy „Był będzie jest..”, nie było jeszcze nigdy! Co ważne, do śpiewów przyłączał się cały stadion i dzięki temu wspólnie stworzyliśmy niepowtarzalną atmosferę, a wskaźnik decybeli osiągał konkretne wartości.

W 20 minucie spotkania rozpoczęliśmy przygotowaną na ten mecz prezentację na którą składał się transparent o treści: „Zdolni do poświęceń – Zdobędą jak najwięcej”, którego treść została zaczerpnięta z kultowego utworu „Motor Napędowy”. Dodatkowo na gnieździe pojawiła się „eMka” w koronie. Cały transparent był stylizowany czcionką z jednego z naszych grafów – „Czechów Wita”. Dopełnieniem transu była sektorówka przedstawiająca dwie postacie trzymające się za barki. Jedną z nich był chuligan, a drugą piłkarz. Nie mogło oczywiście zabraknąć tego, co kibole lubią najbardziej. Po odliczaniu na Sektorze wystrzeliło w górę 50 żółto-biało-niebieskich świec dymnych, a chwilę później obie strony sektorówki zostały rozświetlone blaskiem 50 rac. Z tego miejsca chcielibyśmy serdecznie podziękować każdemu, kto przyczynił się do powstania tej oprawy. Mamy nadzieję, że sprostaliśmy wyzwaniu, a w przyszłości zbiórki będą zapełniały się w błyskawicznym tempie.

W drugiej połowie na naszym młynie pojawiło się 10 flag: „Banda Motor”, „Motor United”, „Władcy Wschodu”, „Ave Motor”, „Motorowcy”, „Lubartów”, „Bełżyce”, jedna fana Śląska „Tylko Śląsk”, a także po jednym płótnie naszych układowiczów z Zamościa i Łęcznej, którzy wspierają nas tego dnia w odpowiednio 65 i 31 osób – Wielkie dzięki! Na Wesołej Ferajnie, poza dwiema flagami, pojawił się również transparent dla ŚP. Piotrusia, który niestety przedwcześnie zasilił szeregi Sektora Niebo.

Wydarzenia na boisku przez całe 90, a nawet 105 minut (druga połowa została przedłużona o blisko 15 minut), bardzo mocno nakręcały fanatyków do głośnych śpiewów. Wiele osób jest zdania, że był to najlepszy i najgłośniejszy doping na meczach Motoru w historii Areny. Szczególnie przyśpiewka „Hej Motor Gol”, po której padały bramki, a także „Motor, Motor …” śpiewane na trzy sektory, robiły piorunujące wrażenie. Piłkarze stanęli na wysokości zadania i dzięki nieustannej walce, w ostatnich minutach przeważają szalę na swoją stronę i wygrywają inaugurację sezonu z Zagłębiem wynikiem 3:2. Ciężko opisać euforię, która nastąpiła po zwycięskiej bramce Rafała Króla, to po prostu trzeba przeżyć!

Warto też dodać, że podczas meczu upamiętniliśmy wydarzenia Lubelskiego Lipca z 1980 roku. Z tej okazji został wywieszony transparent. Ponadto piłkarze wybiegli na rozgrzewkę w przygotowanych przez nas koszulkach, które trafiły do kibiców na trybuny. Na meczu zaproszeni byli uczestnicy tamtych wydarzeń. 

Goście na Arenę zawitali w 580 osób ze wsparciem swoich przyjaciół. Dopingowali przez prawie całe spotkanie, jednak z perspektywy naszego młyna nie byli słyszalni.

Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom za walkę i wspólnie przez dłuższy czas świętujemy zwycięstwo.
W PIĄTEK WSZYSCY DO GDAŃSKA!
AVE MOTOR!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*